Kontakt

Blog

Ile kosztuje reklama na Facebooku i dlaczego tak trudno wydać na nią pierwsze 20 zł

Kobieta przy laptopie z palcem tuż nad przyciskiem, obok stos monet

Szukacie, ile kosztuje reklama na Facebooku, bo chcecie wiedzieć, ile ryzykujecie, zanim naciśniecie przycisk. Rozumiem to, bo w tym pytaniu jest więcej strachu niż ciekawości.

Odpowiedź będzie krótsza, niż się spodziewacie, ale zaraz dojdziemy do tego, dlaczego sama kwota prawie nic Wam nie mówi.

Ile kosztuje reklama na Facebooku? Nie ma cennika, jest aukcja

Jak myślicie, ile kosztuje reklama na Facebooku? Prawie wszyscy odpowiadają kwotą. Tymczasem Meta nie ma cennika. Sami ustalacie, ile chcecie wydać, dziennie albo na całą kampanię, a stawka za kliknięcie czy kontakt wychodzi z aukcji, w której Wasza reklama konkuruje z reklamami innych firm o uwagę tych samych ludzi.

Dlatego nikt uczciwy nie poda Wam jednej ceny. Mogę Wam powiedzieć, że 20 zł dziennie to 600 zł w miesiąc. Wiecie, jak ogromne pieniądze? Jedna sprzedaż, jeśli Wasza usługa kosztuje 600 zł. I nie wiem jeszcze, czy to dużo, bo to zależy od tego, kto zobaczy reklamę i co zobaczy po kliknięciu.

Panel pokazuje wydane złotówki, ale nie to, co klientka czuje po kliknięciu

Od czego zależy cena

Najpierw od tego, kogo chcecie dosięgnąć. Im więcej firm walczy o tę samą grupę, tym drożej. Potem od celu kampanii: inaczej płaci się za wejście na stronę, inaczej za zostawiony kontakt. W swoim e-booku o Menedżerze reklam piszę, że koszt jednego kontaktu potrafi wahać się od kilku do kilkudziesięciu złotych i że zależy to od tego, co chcecie temu człowiekowi sprzedać.

Ma też znaczenie, jak ustawicie budżet. Budżet dzienny wydaje się równo każdego dnia. Budżet całkowity pozwala systemowi wydać większość pieniędzy w pierwszych dniach, a na resztę zostaje mało. Sama pilnuję jeszcze jednej zasady: nie robię więcej niż trzech zestawów reklam i trzech reklam w kampanii, bo przy małych pieniądzach rozdrobnienie zjada wszystko.

Uwaga, bo to jest ważne: cena zależy też od reklamy, którą pokazujecie. Reklama, w którą ludzie klikają chętnie, jest w aukcji tańsza niż taka, którą się przewija.

Dlaczego boli wydanie pierwszych 20 zł

Badacze Prelec i Loewenstein opisali w 1998 roku tak zwany ból płacenia: wydawanie pieniędzy boli tym bardziej, im wyraźniej widzimy, że płacimy, i im mniej widzimy w zamian. Reklama jest do tego wręcz stworzona. Panel pokazuje Wam wydane złotówki co rano, tak jak paragon. A to, co dostajecie w zamian, przychodzi później, w pojedynkę, często zupełnie innym kanałem.

Więc nie oszukujmy się, wydajecie 20 zł, widzicie kolumnę „wydano”, a kolumny „kupiła” brak. Mózg zapisuje stratę, a zysku nie ma jeszcze gdzie zapisać. Stąd bierze się wrażenie, że reklamy „żrą pieniądze”, choć nikt jeszcze nie sprawdził, co się stało po kliknięciu.

Mózg zapisuje stratę, a zysku nie ma jeszcze gdzie zapisać.

Ile naprawdę kosztuje klient

Koszt kliknięcia jest liczbą, którą panel Wam podaje, bo to łatwo policzyć. Ja patrzę na inną: ile wydaliście, podzielone przez liczbę osób, które kupiły. Załóżmy, że wydaliście 600 zł i przyszło dwóch klientów. Jeden kosztował 300 zł. To nie jest ani dużo, ani mało, dopóki nie wiecie, ile klient u Was zostawia i czy wraca.

Jest jeszcze gorszy scenariusz niż drogi klient: tani klik, który nie kończy niczym. Płacicie wtedy małe kwoty za coś, co nie ma szansy się zamienić w zakup, bo strona nie dotrzymuje tego, co obiecała reklama. Ten mechanizm opisuję w tekście Reklama zadziałała, a klient i tak nie kupił, a o samej ścieżce po kliknięciu w audycie Google Ads. Reklamy ustawiam i prowadzę, więc na stronie Reklamy na Facebooku i Google Ads opisałam, jak do tego podchodzę.

Cenę reklamy widzicie co rano w panelu, a to, co klientka czuje po kliknięciu, nie jest widoczne nigdzie, więc właśnie to decyduje, czy wydane pieniądze wrócą.

Najczęstsze pytania

Ile kosztuje reklama na Facebooku na start?

Nie ma stałego cennika. Budżet ustalacie sami, dziennie albo na całą kampanię, a cena kliknięcia czy kontaktu wynika z aukcji. Zanim ustalicie kwotę, warto wiedzieć, co ma się stać po kliknięciu, bo od tego zależy, czy te pieniądze mają szansę wrócić.

Czy 20 zł dziennie wystarczy?

Wystarczy, żeby sprawdzić, czy reklama i strona obiecują to samo i czy ktoś w ogóle przechodzi dalej. Nie wystarczy, żeby naprawić ofertę, która nie przekonuje, bo żaden budżet tego nie zrobi.

Czy lepiej płacić za kliknięcia, czy za kontakty?

To zależy od tego, co chcecie osiągnąć. Jeśli sprzedajecie coś, co wymaga rozmowy, liczy się kontakt. Jeśli klientka może kupić od razu, liczy się to, czy po kliknięciu kupuje.

O tym, jak mózg klienta podejmuje decyzję, piszę na stronach o neuromarketingu i psychologii sprzedaży.

Więcej moich obserwacji znajdziecie na Facebooku, Instagramie i LinkedInie.